google-site-verification: google074b24127b4fbc9f.html
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zupy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 6 marca 2014

Zdrowa zupa na wiosenne przesilenie.


W XVI wieku salsefia była importowana do  Belgii z okolic Morza Śródziemnego,gdzie pierwotnie rosła.
Niderlandzka nazwa "schorseneer" pochodzi od włoskiego słowa  "scorzone",co opisywało czarny korzeń jako "czarną żmiję"  z powodu nieatrakcyjności jej wyglądu.Nazwa ta została później rozszerzona na "scorza nera" ,czyli czarna skóra.
Salsefia była spożywana głównie przed II wojną światową,ponieważ warzywo było ogólnie i łatwo dostępne.Prawdopodobnie dlatego z pewną dezaprobatą, nazywało się  to warzywo szparagiem dla biedaków.
Skorzonera dość długo cierpiała na falę niepopularności,prawdopodobnie również z powodu jej kłopotliwego czyszczenia. Na szczęście,to zapomniane retro warzywo,powoli wraca na europejskie talerze,bo salsefia jest bardzo zdrowa.Zawiera dużo żelaza,błonnika i witaminy C.
Mnie już  urzekła tu klik  i temat kontynuuję.

czwartek, 3 października 2013

Po powrocie czas na zupę z pieczonej dyni z krewetkami,trawą cytrynową i chilli.


W drodze powrotnej z Szampanii do Belgii musieliśmy zrobić uzupełniające zakupy do domu.Kolorowe banie na straganie,aż prosiły się o zabranie.Pomyślałam,że w końcu się skuszę,bo pewnie w Belgii będzie chłodniej,a taka dyniowa,rozgrzewająca zupa w końcu się sprawdzi. Cóż...piękna,słoneczna pogoda przyjechała z nami.
Jednak dziś wieczorem zrobiło się ciut chłodniej i to był dobry moment na pierwszą jesienną zupę.A z takim kremem od razu lepiej.

czwartek, 18 lipca 2013

Zimne rozd(l)ania.

Przez ostatnie dwa tygodnie upałów,idealne dla mnie na schłodzenie i przyswojenie odżywczych składników są  głównie zimne i świeże zupy.
Pierwszy chłodnik-to gazpacho,gwiazda letniej kuchni hiszpańskiej,która ma tak wiele wersji,że każdy znajdzie coś dla siebie.
W tym roku odkrywam na nowo klasyczną,andaluzyjską ajo blanco,która dzięki dodatkowi migdałów i oliwy,dostarcza wysokiej jakości kwasy tłuszczowe,a dodatkowo jest lekkim daniem.
Oryginalny przepis pochodzi z południowej Hiszpanii i choć do tej pory jego pochodzenie budzi wiele wątpliwości,wielu jednak uważa,że pojawił się wraz z przybyciem Maurów.Tradycyjnie przygotowywany był w moździerzu,a następnie schładzany w zimnej wodzie studziennej,ale teraz dzięki wynalazkom współczesności- blenderom i lodówkom,jest szybki i łatwy do przygotowania.

piątek, 12 lipca 2013

Marchewkowa orient z mlekiem kokosowym na zimno.

Testowanie nowych receptur na gazpacho,chłodniki i inne zupy na zimno jest dla mnie jedną z wielu przyjemności lata.
Dziś kolejny przepis z książki   Anne-Catherine Bley "Soupes toutes fraiches & gaspachos"
Jest to zimna wersja na słodko,tradycyjnej zupy marchewkowej z kminem,kolendrą i mlekiem kokosowym.Ma doskonały, odświeżający smak i intensywnie słodki zapach przypraw.Dla mnie rewelacja po długim dniu spędzonym na słońcu.


środa, 10 lipca 2013

Expres gazpacho z pomidorów i sardynek.



Gorąco!...i choć w takie upały apetyt mi z reguły nie dokucza:),dziś miałam ochotę coś pożywnego,a jednocześnie chłodzącego przekąsić.Musiało być szybko i bez zbędnego "gotowania się"w kuchni.

środa, 26 czerwca 2013

Szparagowa w trzech odsłonach.

W Belgii ogłoszono już koniec sezonu na "białe złoto"(witte goud),a ja mam jeszcze nikłą nadzieję,że natknę się pod koniec tygodnia na jakieś niedobitki...ale zrobiłam już mały zapas w lodówce- ulubionych białych i pożegnam się z nimi dziś w nowej,letniej sałatce:).
A teraz podsumowanie moich tegorocznych wariacji na temat szparagowej.
Po pierwszych zachwytach nad  kremem szparagowym jedynie z odrobiną śmietany,(bo chcę poczuć czysty smak,za którym tęskniłam cały rok),inspiruję się wszystkim,co go delikatnie podkręci,a zupa nie będzie nudna.



piątek, 15 marca 2013

Rozgrzewająca chińska zupa z jagnięciną.

W okresie zimowym wybieram buliony esencjonalne,rozgrzewające i pobudzające.Powstają wtedy zupy na bazie kurczaka,perliczki,wołowiny czy jagnięciny.Właściwie przestałam już robić pieczenie dla lubego i wszelakie zapiekanki ociekające serem,które tak uwielbiał.Przyczyniła się do tego również dieta,którą w końcu on na sobie wymusił (a mnie zdopingował do wspólnych ćwiczeń). Z czasem,w domu zaczęły pojawiać się ciężarki,hantle,sztangi...aż w końcu stanęła ławeczka treningowa! Zaczął się wzmożony apetyt na risotta,a la risotto z pszenicy,jęczmienia,czy rewelacyjnej quinoa z dodatkiem zieleniny,czy owoców.Wszystko,co dostarcza odpowiednia ilość węglowodanów,białka i witamin.Jeśli mięso,to gotowane,czy smażone krótko na patelni grillowej bez użycia tłuszczu.Podrzeźbiamy sylwetki,więc tłuszczu,jak najmniej i może kilka kilogramów odpadnie:).
Skończyło się picie wina do posiłków,kiedy mamy  zaplanowany trening!Po,również niewskazane.Na szczęście,ja trenuję co drugi-trzeci dzień,więc wtedy na małą przyjemność mogę sobie pozwolić:).
Zrozumiałe,że na blogu pojawi się jeszcze więcej potraw ze zbóż i sałatek owocowych,bo piszę o tym,co jem:). Już wkrótce przepis na wytrawną sałatkę z komosą ryżową.
 A dziś,jedna z moich ostatnich słabości,którą rozgrzewałam się w te znów chłodne dni.Zupa chińska z jagnięciną,która tchnie świeżością i głębokim smakiem,a jednocześnie jest lekka i pożywna.



czwartek, 21 lutego 2013

Dla miłośników koloru buraczanego:)

Zima to najlepszy czas na zupy.Tajemnicą zup zimowych jest w dużej mierze skład ich przypraw i składników.Na gorąco-szybko rozgrzewają,a jednocześnie przy niezbyt wielu kaloriach dostarczają tak potrzebną porcję jarzyn.

Kiedy jednak za oknem coraz więcej słonecznych i ciepłych dni,nabieram chęci na zmiany. Dziś zapachniało mi wiosną.:)




czwartek, 4 października 2012

Jesienny dyni smak.

Za oknem jeszcze słonecznie i ciepło,ale gałęzie przydrożnych klonów,już przystrajają się w żywe barwy złota.
Co jesień czekam na tą eksplozję barw.Na jej zapachy i smaki,które ulatniają się z pękających,dojrzałych owoców w sadach i winnicach.
Ach,ten wspaniały,coroczny spektakl jesiennej natury przed zimą!Oby tylko nie mżyło;).




środa, 15 sierpnia 2012

Pikantna,rybna na tajską nutę.


W tajskiej kuchni,zupa jest ważnym elementem dnia codziennego.Poza tym,kuchnia ta oferuje największe bogactwo smaku,niezależnie od pory roku.Oczywiście to moje subiektywne odczucie.:)
Większość zup tajskich jest lekka,delikatna,aromatyczna,ale jednocześnie pikantna,jak na przeciętny gust europejczyka.Jednym słowem,idealna na mój,letni,popołudniowy posiłek.
Po przewertowaniu kilku książek kulinarnych,postanowiłam ugotować ją jedynie z inspiracji tą kuchnią.Wszystko,co  podpowie mi intuicja i smak.A miałam ogromną chęć na krewetki i na rybę gotowaną.Podkręcał mnie jednocześnie aromat imbiru i trawy cytrynowej...liści bazylii i kolendry...i ostrość papryczki chili,delikatnie złagodzona mlekiem kokosowym...Głodna byłam coraz bardziej!

piątek, 13 lipca 2012

Czas na gazpacho z arbuza i nutki pikantnego,koziego sera.

Dziś,kolej na dzienną dawkę letnich soczystości.Jarzyny i owoce w aromatycznym chłodniku z Andaluzji.
Kiedy mówimy o gazpacho,wszyscy jednomyślnie myślimy o zimnej zupie pomidorowej.Jednak,początki tej zupy wcale nie były tak pomidorowe;).


czwartek, 5 lipca 2012

Zupa owocowa-chłodząco-orzeźwiająca.

To takie naturalne,że latem szukamy ratunku w chłodzących napojach i lekkich,zimnych zupach.Takie chłodniki ze świeżo przygotowanych owoców są dobre,zdrowe i tak szybkie w przygotowaniu,a jednocześnie zapewniają smaczną i praktyczną ochronę przed żarem z nieba. Na termometrze cały czas czerwona kreska w górze,więc czas,aby znów przejrzeć przepisy na zimne zupy,a przy okazji testować nowe wariacje. 

wtorek, 26 czerwca 2012

Zupą w upał.

Znów żar z nieba.Duszno i gorąco.Jeśli robię warzywa na obiad,to co drugi dzień(w zimie,mogę jeść je codziennie,nawet z dodatkiem kawałka ryby,czy czasem mięsa:),ale latem,pozostałe posiłki składają się głównie z sałatek i przekąsek typu antipasto.Za to zupy mogę jeść przez cały rok! 
Zimą oczywiście głównie te rozgrzewające,a latem królują w moim menu chłodniki.


niedziela, 24 czerwca 2012

Rosół pachnący trawą cytrynową,imbirem i limonkami.

Zupy na bulionie z mięsa lub ryb,są kluczowym elementem tajskiej kuchni.Okazuje się, że istnieją dwie rodziny zup bardzo popularnych: Tom Yam i Tom Kha Gai.

Tom Yam charakteryzuje się umiejętnym połączeniem ziół i przypraw, które nadają jej specyficzny smak i aromat.Istnieje wiele wariantów Tom Yam,a najbardziej znana jest z krewetkami.Na tej samej zasadzie,możemy również znaleźć Tom Kha Gai z kurczakiem,czy owocami morza.Dominującym składnikiem zupy Tom Kha Gai jest galangal,w połączeniu z mlekiem kokosowym.Ponadto w Tajlandii,kha oznacza właśnie  galangal.Najbardziej znaną tom kha gai,jest wariant z  kurczakiem.

I jak tu wybrać,którą zrobić na początek?


piątek, 27 kwietnia 2012

Cheri Cheri Lady...


Utwór,który większości kojarzy się:) 

Och,tak,w wieku 12 lat,jak większość rówieśniczek,szalałam za nimi.A pomagając mamie w kuchni,lubiłam włączać swojego już wysłużonego Kasprzaka i Modern Talking,i wtedy topowe zespoły przygrywały w przyrządzaniu posiłku.Do dziś tak mam:) Jedyne co się zmieniło,to sprzęt i gatunki muzyki,które obecnie słucham...ale,jak milo wrócić myślami do tych czasów beztroski.:)


AddThis

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...