Powrót zimowych temperatur aż woła, o gorący posiłek.A mieszkając we flamandzkiej części Belgii, cóż mogę zrobić lepszego niż lokalne,rozgrzewające danie?Nie pozostaje nic innego,jak stoofvlees,który robię wyłącznie o tej porze roku.
czwartek, 23 stycznia 2014
środa, 15 stycznia 2014
A może deser?
Tak ostatnio
zasiadłam się w fotelu (filmy,książki... i nauka języków,jak również czas spędzany z miłymi
osobami..),że zapomniałam o blogu;)...a mam tyyyle przepisów do
przekazania,że głowa mała.Cieszę się,że nadal odwiedzacie moją stronę i
to powoduje,że chcę znów pisać.A pomyśleć ,że pierwotny zamysł bloga
był tylko dla znajomych. Cóż...grono znajomych, jakby się rozrosło.:)
Ach...a wiecie jaki niesamowity aromat wydzielają już wręcz przejrzałe owoce goyave? Mam wrażenie,że ten zapach wręcz przenika każdy kąt naszego mieszkania i niesamowicie drażni moje nozdrza wzbudzając niepohamowany na nie apetyt.W koszu są jeszcze
inne owoce egzotyczne,które może mniej intensywnie przypominają o swoim istnieniu,ale myślę,że już i na nie czas. Pojawi się więc za niedługo również przepis na
egzotyczną sałatkę zimową,tylko niech szczegóły dopracuję.
Zacznę jednak od deseru wytrawnego ,albo raczej prostej przekąski bufetowej.
piątek, 25 października 2013
Ulubiona sałatka słodko-słona z gruszką i serem.
W naszym menu dziennym nie może
zabraknąć dania z samych surowych jarzyn,owoców,czy świeżych
sałat.Często takie surowizny są dodatkiem do obiadowej ryby,czy stejka
dla lubego,ale równie często są głównym posiłkiem na kolację.
Udane małżeństwo gruszki z serem pleśniowym,to klasyk,który można na wiele sposobów urozmaicać.
W
tej smacznej i prostej sałatce,delikatne nuty słodkiej gruszki ze
słonym,pikantnym serem bleu podkręciłam przez dodatek orzechów,młodych
liści roszponki i pikantnej rukoli w miodowym winegrecie.
wtorek, 22 października 2013
Jesienne carpaccio buraczane.
Dwaj hiszpańscy bracia: Sam i Eddie Hart,którzy w Londynie uruchomili już szereg hiszpańskich restauracji ( w tym 'Barrafina') ,wydali również książkę "Barrafina: A Spanish Cookbook",pełną pysznych receptur.Poniższy przepis z tej książki , jest jak najbardziej na obecny, jesienny czas.Aromatyczna kombinacja buraka z sosem z orzechów laskowych już jest jedną z moich ulubionych wariacji na temat carpaccio z buraka.
Zapraszam do wypróbowania tej prostej i pysznej przekąski.
środa, 9 października 2013
Dżem mirabelkowo-melonowy z wanilią i miętą.
Nie potrafiłam oprzeć się obrywaniu ich prosto z drzewa.Były tak słodkie...chyba najsłodsze,jakie do tej pory jadłam.Te,które podjadałam w okresie dzieciństwa były dzikie,albo rosły w parkach.Nawet w babcinym ogrodzie, mirabelek było brak.Jak to jest,że tak wiele osób je lubi,a tak mało ich w ogrodach i na straganach?
Franck,nasz francuski gospodarz,sam zaproponował byśmy nazbierali sobie mirabelek z ich ogrodu,bo oni byli tak zajęci restauracją i już,już nadchodzącym winobraniem...a taki żal zostawiać to słodkie złoto na zmarnowanie...więc poza szampańskimi akcesoriami i drobnymi upominkami,i żółte śliwki przekroczyły granicę belgijską.
Do mirabelek dodałam jeszcze przejrzałego melona,który pojechał z nami do Szampanii i wrócił ...i myślę,że to był świetny pomysł.Słodko-kwaskowate połączenie z wanilią i miętą...ten smak uzależnia...nawet mnie,która nie należy do słodko-holików.
I jaka szkoda,że sezon na nie jest tak krótki...a słoiczki ze śliwkowo-melonowym dżemem tak szybko znikają z kuchennej spiżarki.
I jaka szkoda,że sezon na nie jest tak krótki...a słoiczki ze śliwkowo-melonowym dżemem tak szybko znikają z kuchennej spiżarki.
czwartek, 3 października 2013
Po powrocie czas na zupę z pieczonej dyni z krewetkami,trawą cytrynową i chilli.
W drodze powrotnej z Szampanii do Belgii musieliśmy zrobić uzupełniające zakupy do domu.Kolorowe banie na straganie,aż prosiły się o zabranie.Pomyślałam,że w końcu się skuszę,bo pewnie w Belgii będzie chłodniej,a taka dyniowa,rozgrzewająca zupa w końcu się sprawdzi. Cóż...piękna,słoneczna pogoda przyjechała z nami.
Jednak dziś wieczorem zrobiło się ciut chłodniej i to był dobry moment na pierwszą jesienną zupę.A z takim kremem od razu lepiej.
piątek, 20 września 2013
Już za chwil parę...
Po
Bretanii,Normandii,Burgundii,Bordeaux,Alpach francuskich(Val d'Isere) i kilku miastach,jak Nancy,Strasbourg,Lille,Paryż...kolej w końcu na Szampanie(do której mamy najbliżej;),gdzie mieszkać będziemy w samym środku
Regionalnego Parku Montagne de Reims .
Mamy
tyle ciekawych miejsc do odwiedzenia,że nie jestem pewna,czy czasu
wystarczy...i tyle regionalnych specjalności do posmakowania:).![]() |
| Parc Naturel de la montagne de Reims. http://www.developpementdurable.com/ |
Pogoda zamówiona.
środa, 18 września 2013
Vintage Heuvelland
Heuvelland- to urzekająca gmina w regionie Flandrii Zachodniej,która rozciąga się wzdłuż granicy francusko-flamandzkiej.Region ten słynie z malowniczych wiosek i sielskiego krajobrazu pośród zielonych wzgórz.Można tu odnaleźć spokój i ciszę,aby złapać oddech na później.
Dzięki specjalnemu mikroklimatowi,to idealne miejsce do uprawy winorośli i produkcji wina.Jest to lokacja,gdzie obowiązuje system jakości AOP.Winiarze produkują je zgodnie z zasadami ‘Appellation Contrôlée’ i wiele win stąd pochodzących doczekało się już prestiżowych nagród.
czwartek, 12 września 2013
Pomidorowe dżemy z owocami kolendry,pili-pili,bazylią i tymiankiem.
W tej chwili na rynku dostępne są piękne,dojrzałe i tanie pomidory.Aż budzi się chęć,by to słodkie wspomnienie lata zamknąć w słoikach.
Pierwszy na myśli pojawił się keczup,który robiłam w poprzednim roku i który bardzo miło mnie zaskoczył,bo nigdy nie był na liście moich ulubionych sosów.Jednak to jego długie gotowanie,a następnie przecieranie...
Chciałam zrobić coś szybkiego,a jednocześnie nowego.
Po przewertowaniu kilku książek kulinarnych znalazłam w końcu, francuski i prosty w przygotowaniu przepis na dżem z czerwonych pomidorów z kolendrą i cynamonem. "Cusine d'été" znów okazała się pomocna.
Do eksperymentu popchnęła mnie moja słabość do dżemu z zielonych pomidorów.I to było odkrycie,bo dżem z czerwonych pomidorów jest równie zaskakujący.On naprawdę smakuje,jak dżem owocowy.
Taki dżem będzie świetnym dodatkiem do deski serów,kozich i owczych twarożków,czy mięsnych pasztetów.
środa, 4 września 2013
Szybki wypad do Brugge na jarmark serowy.
Do Brugii mamy około 70 kilometrów i lubimy tam co jakiś czas zaglądać,a coroczne wydarzenie-Kaasmarkt Brugge-to dla nas możliwość skosztowania w jednym miejscu nowych,niespróbowanych jeszcze serów belgijskich.
Niestety tłumy smakoszy i kolejki przed straganami nieźle nas zniechęciły.Po wypiciu lokalnego piwa(Brugse Zot blond ) tłumy wcale się nie przerzedziły,a było już dobrze po 12.Ruszyliśmy więc w nasze ulubione uliczki.
Niestety tłumy smakoszy i kolejki przed straganami nieźle nas zniechęciły.Po wypiciu lokalnego piwa(Brugse Zot blond ) tłumy wcale się nie przerzedziły,a było już dobrze po 12.Ruszyliśmy więc w nasze ulubione uliczki.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









